Strona przewinięta w 0 %

Klucz w studzience

Klucz w studzience


Niektóre rzeczy nie powinny trafiać do studzienki.
Na przykład: piłka – trudno. Kreda – bywa.
Ale klucz do piwnicy taty?

To już poważna sprawa.

Wszystko zaczęło się od Basi.

Przybiegła na podwórko zziajana, trzymając w ręku smycz Figii.
Słońce świeciło, dzieci dopiero się zbierały przy trzepaku.

Basia:
– Mam katastrofę! Totalną!
Olek:
– Co się stało? Figa coś zjadła?
Basia:
– Gorzej. Zgubiłam klucz. Wpadł do tego czegoś…
Bruno:
– Do piekieł?
Basia:
– Nie! Do studzienki przy krzakach!

Wszyscy zamarli.

Pięć minut później dzieci klęczały przy kratce obok starego trzepaka.
W środku – między brudem, listkami i resztkami deszczu – coś metalowego migało na dnie.

Daria:
– I to klucz od piwnicy taty?
Basia:
– Tak. Gdy się dowie, będę mieć zakaz podwórka do osiemnastki.
Bruno:
– Do ilu?
Basia:
– Do swojej osiemnastki.

Olek jak zwykle ruszył w tryb inżyniera.

Po chwili wrócił z:

  • kijem od szczotki,

  • kawałkiem sznurka,

  • i magnesem w kształcie kota z lodówki.

Olek:
– Plan A. Magnesowy podbierak.

Plan A zakończył się po 12 sekundach, gdy magnes wpadł do środka, odpadł od taśmy i zatonął.

Bruno:
– To teraz mamy tam klucz i kota.

Daria:
– Potrzebujemy czegoś bardziej… pomyślanego.
Basia:
– A może po prostu ktoś tam wejdzie?
Bruno:
– Jestem najmniejszy.
Daria:
– I dlatego nie wejdziesz.

Figa powąchała kratkę i kichnęła.

Dzieci wymyślały kolejno:

  • zrobienie chwytaka z drutu (nie było drutu),

  • wciągnięcie wody przez słomkę (Olek wypił wodę, ale nie tę z kratki),

  • zdjęcie kratki (przyspawana na zawsze).

W końcu Basia wróciła z pomysłem:

– Pamiętacie ten zestaw do podlewania kwiatków z pompką? Tata go trzyma w bagażniku. Da się to przerobić na ręczny odkurzacz błota!

20 minut później wrócili z:

  • plastikową butelką,

  • rurką od akwarium,

  • zatyczką z gąbki,

  • taśmą klejącą i wiarą w cuda.

Olek sklecił z tego pół-naukowy wynalazek.

Daria:
– Jeśli to zadziała, to Figa dziś dostaje dwie parówki.
Bruno:
– A jak nie, to... i tak dostanie, bo śliczna.

Rurkę udało się włożyć przez kratkę. Dzieci naciskały butelkę jakby pompowały balon.
Woda trochę się ruszyła.
Coś błysnęło.

Basia:
– Już prawie!
Bruno:
– Jeszcze 5 centymetrów!

Wtedy z okna wychylił się sąsiad z pierwszego piętra.

– Co wy tam robicie, młodzieży?

– Ratujemy klucz, proszę pana! – rzucił Olek bez cienia zawahania.

Sąsiad pokiwał głową i zniknął.

Figa zaczęła szczekać.

W wodzie – po raz pierwszy – klucz się przesunął.
Basia wbiła kij owinięty taśmą dwustronną.
Minuta ciszy.
Wszyscy wstrzymali oddech.

Pyk.
Klucz przyczepił się.Nie potrzeba superbohaterów, gdy masz:

  • kij od mopa,

  • taśmę,

  • rurkę od akwarium

  • i ekipę z podwórka.

Basia uratowała klucz. Tata się nie dowiedział. A studzienka… zyskała nową historię.
I oficjalny zakaz zbliżania się bliżej niż metr.

Autor: Krzysztof B

Zaloguj się, aby wystawić ocenę i komentarz.
Kliknij tutaj

☕ Postaw kawę

Twoja opinia

Average: 5
Rating Count: 1
You Rated: Not rated

Please log in to rate.

Średnia ocena: 5.00 / 5

Może spodoba Ci się też:



Komentarze