Mały kotek obudził się w stodole.
Rozejrzał się i zamiauczał:
— Miau! Gdzie jest moja mama?
Wyszedł na podwórko. Najpierw spotkał kurkę.

— Czy ty jesteś moją mamą? — zapytał kotek.
— Ko, ko, ko! Nie, ja jestem kurką. — zagdakała i pokazała mu drogę dalej.
Kotek poszedł.
Spotkał pieska.

— Czy ty jesteś moją mamą? — zapytał kotek.
— Hau, hau! Nie, ja jestem pieskiem. — zaszczekał i pomachał ogonkiem.
Kotek szedł dalej.
Spotkał krówkę.

— Czy ty jesteś moją mamą? — zapytał kotek.
— Muuu! Nie, ja jestem krówką. — zamuczała wesoło.
Kotek zrobił smutną minkę.
— To gdzie jest moja mama? — westchnął cichutko.
I wtedy… zza stodoły wyszła duża kotka.
— Miau, miau! Tu jestem! — zawołała.
Kotek podbiegł i wtulił się w jej futerko.
— Moja mama!

A mama pogłaskała go łapką i powiedziała:
— Nie martw się, zawsze cię znajdę.
Komentarze