Rozdział 1: Dziwne dźwięki z warsztatu
Pewnego ranka Olek obudził się wcześniej niż zwykle. W jego garażu coś... stuknęło. Raz. Drugi raz. A potem zgrzytnęło.
– „Co to było?” – mruknął, podjeżdżając do swojego narzędziownika. Wszystko było na miejscu. No… prawie wszystko.
Brakowało jednej bardzo ważnej rzeczy – ŚRUBY MISTRZOWSKIEJ. To była specjalna śruba, która trzymała razem jego ramię i napęd. Bez niej nie mógłby pracować!
– „Ktoś musiał ją zabrać!” – zawołał Olek i natychmiast wyruszył do swoich przyjaciół.
Rozdział 2: Plan poszukiwań
Na placu warsztatowym już czekała cała paczka.
– „Może sama wypadła?” – zapytała Karolina, sprawdzając jego ramię.
– „Nie, ona się nie luzuje. Ktoś musiał ją odkręcić… i to po cichu!” – odpowiedział Olek.
– „Zróbmy tak” – zaproponował Krzysiek. – „Podzielimy się. Każdy sprawdzi inną część Śrubkowa.”
Plan był prosty:
-
Lenka miała sprawdzić Tor Treningowy.
-
Karolina odwiedzała Złomowisko Maszynowe.
-
Krzysiek zaglądał na Stację Zasilania.
-
A Olek postanowił porozmawiać z Panem Trybikiem, najstarszym Montertrakiem w mieście.
Rozdział 3: Ślad na torze
Lenka jako pierwsza coś zauważyła. Na zakręcie toru była rysa w metalu, jakby ktoś ciągnął coś ciężkiego. Obok – odcisk opony, którego nie znała.
– „To nie należy do żadnego z nas…” – mruknęła. – „Muszę to zgłosić Olkowi.”
Tymczasem Karolina znalazła coś jeszcze ciekawszego – śrubę… ale nie Olka! Była brudna i stara, ale obok niej leżał kawałek folii ochronnej, identycznej jak ta, w którą była zawinięta Śruba Mistrzowska, gdy była nowa.
Rozdział 4: Zagadka się rozwiązuje
Wieczorem wszystkie Montertraki wróciły na plac.
– „Ktoś obcy był na torze” – powiedziała Lenka.
– „A na złomowisku ktoś coś ukrywał” – dodała Karolina.
– „Na stacji zasilania nic nie znaleziono, ale kamera widziała tam… czarny Montertrak” – rzucił Krzysiek.
Olek od razu wiedział, co się dzieje.
– „To Gryf, Montertrak z sąsiedniego miasta. Kiedyś był jednym z nas, ale chciał zostać szefem wszystkich budów. Od kiedy przegrał zawody montażowe, zniknął bez słowa. A teraz pewnie wrócił po zemstę!”
Rozdział 5: Pułapka z magnesem
Przyjaciele wymyślili plan. Postanowili rozłożyć części na torze, tak jakby jakiś Montertrak się zepsuł. W rzeczywistości była to pułapka, a między częściami ukryli silny magnes.
W nocy Gryf pojawił się… cicho… i zaczął zbliżać się do „porzuconej” części.
Wtem — magnes przyciągnął jego narzędziową rękę i unieruchomił go!
– „Ej! Co jest?! Kto to zrobił?!” – zawołał Gryf.
Z cienia wyjechał Olek i reszta.
– „Złapałeś się, Gryfie. Oddawaj śrubę.” – powiedział spokojnie Olek.
Gryf spuścił głowę. – „Chciałem pokazać, że też potrafię coś zrobić… Że też jestem dobrym Montertrakiem…”
Lenka podjechała bliżej. – „Może i jesteś, ale kradzież to nie sposób.”
Rozdział 6: Nowy początek
Następnego dnia Olek miał już swoją śrubę z powrotem. Z pomocą Krzyśka zamontowali ją dokładnie i zabezpieczyli specjalną naklejką z napisem „Tylko zaufane dłonie”.
Gryf przeprosił wszystkich i zapytał:
– „Czy… mogę do was wrócić?”
Olek spojrzał na przyjaciół. Wszyscy się uśmiechnęli.
– „Każdy zasługuje na drugą szansę. Ale teraz – uczciwie.”
I tak Gryf dołączył do paczki Montertraków. W Śrubkowie znów zapanował spokój, a przyjaźń była silniejsza niż jakakolwiek śruba.
Morał:
Nie trzeba być najlepszym, by być potrzebnym. Ale trzeba być uczciwym, by być prawdziwym przyjacielem.
Komentarze
Super :) Czekamy na kolejną przygodę montertraków